Używać tylko zgodnie z instrukcją!

„Ubik” to chyba najbardziej znana pozycja w dorobku Philipa K. Dicka. Wiadomo „Łowca Androidów” rozsławił „Blade Runnera” (a i tak niewielu jest tych, którzy kojarzą tytuł „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?”), ale już ekranizacja książki „Przez ciemne zwierciadło” z Reevsem, a co za tym idzie i ona sama, są raczej niezbyt znane, nie wspominając o filmach pokroju „Nexta”. Jednak jeśli chodzi o książki to właśnie „Ubik” jest sztandarową pozycją, z którą utożsamiany jest autor.

Akcja powieści, o której mowa rozpoczyna się w latach dziewięćdziesiątych, więc niewiele ponad dwie dekady później, niż Dick ją opisywał. Nie jest to jednak czysto futurologiczne rozwinięcie koncepcji technologicznych ze schyłku lat sześćdziesiątych, a coś na kształt świata alternatywnego, gdzie psionicy (telepaci, jasnowidzowie i reszta tego tałatajstwa) i przeciwdziałający im inercjałowie zrzeszają się w korporacje i nikt nie widzi w tym nic dziwnego. Ubiór ludzi tam żyjących też jest dość eklektyczny, a widok kogoś w bojówkach, sandałach i dwurzędowej marynarce, oraz w berecie na głowie nie wywołałby konsternacji.

W pewnym momencie cały ten osobliwy świat zaczyna się sypać. Pierwsze symptomy są raczej mało alarmujące i ani postacie, ani czytelnik nawet nie przeczuwają tego, co nadejdzie później. Żeby nie zdradzać za wiele, wystarczy jeśli powiem, że bohaterowie doświadczają dziwnych zmian w płaszczyźnie czasowej i zaczynają cofać się przez lata pięćdziesiąte aż do 1939 roku. To tak w największym skrócie i w wielkim uproszczeniu, bo cały proces jest dużo bardziej skomplikowany i frapujący. W każdym razie impresyjnie ukazuje obraz rozpadającej się rzeczywistości. Z każdym rozdziałem, mimo iż wiemy coraz więcej, mamy wrażenie jakby ta wiedza była pozorna, ergo coraz mniejsza. I zaczynamy się zastanawiać, wraz z osiową postacią pracującego dla inercjałów Joego Chipa, co jest rzeczywiste, a co już takie nie jest…

Tego rodzaju rozmyślania muszą pociągać za sobą nawiązania do Platona i Arystotelesa. Nie inaczej jest w „Ubiku”. Może nie zawsze wprost, ale jednak znajdujemy tu konflikt między teorią idei, a teorią formy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że autor optuje za hilemorfizmem (kolejne fajne słówko do zapamiętania :P), ale tylko dopóki uznajemy istnienie materii za oczywiste. Jeśli zaczniemy je kwestionować, to faktycznie pozostaną idee i ich kopie, a cały świat zacznie jawić się jako konstrukt psychiki. Tylko dla czego, pomimo pełni władz umysłowych, nadal nie możemy zmieniać od tak tego co pojmujemy za materialne? Czy tylko z tego powodu, iż nie władamy dostatecznie dobrze naszą psyche?

Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo oto okazuje się, że równolegle mogą egzystować dwa światy, kontaktujące się ze sobą w dość ograniczony sposób, z odmiennymi prawami rządzącymi w każdym z nich, a tylko jedne może być „tym prawdziwym”. Chyba, że żaden…
Poziom dziwności wzrasta przez całą książkę w tempie wykładniczym, czasem przyspieszając do przyrostu geometrycznego, tak że ostatni rozdział miażdży mózg czytelnika na papkę. Czyli wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione 🙂

Tu mała dygresja: te światy równoległe (prawdziwe, czy też tylko pozorne) przywodzą mi na myśl nieodparte skojarzenie z odcinkiem kreskówki Liga Sprawiedliwych pt. „Legendy”. Skojarzenie jest o tyle przyjemne, że serial ów oglądałem w dziecięcych czasach podstawówki, których beztroska niestety chyba nigdy już nie powróci. W każdym razie, jeśli klimaty z „Ubika” są Ci bliskie i możesz sobie pozwolić na odrobinę infantylizmu, to polecam zerknąć na wspomniany odcinek, zwłaszcza końcówkę.

Wielu twierdzi, że „Ubik” jest najlepszą powieścią P. K. Dicka. Nie zgłębiłem jeszcze wystarczającej liczby jego dzieł by podtrzymać, lub zanegować takie stwierdzenie, jednak uważam, że jest to pozycja, z którą bez wątpienia należy się zapoznać.

Published in: on Wrzesień 25, 2013 at 7:38 pm  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://cobytujeszcze.wordpress.com/2013/09/25/uzywac-tylko-zgodnie-z-instrukcja/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: