Aż chciałoby się uwierzyć

 Marcin Wolski jest jednym z moich ulubionych autorów. Pisze lekko, zabawnie, ale i inteligentnie, z morałem. Moja przygoda z literaturą zaczęła się właśnie od jego „Laboratorium nr.8”, które przeczytałem jako pierwszą beletrystykę z własnej woli (były to czasy, kiedy system edukacji próbował zniechęcić młodego człowieka do czytania, nakazując mu lekture takich „prześwietnych dzieł”, jak „Ania z Zielonego Wzgórza”, czy „Karolcia”. Potem w sumie było gorzej, ale już człowiek był na tyle wyrobiony, że umiał się przymusić. Mimo to, do dziś nie doczytałem „W Pustyni i w Puszczy”. Jakby nie mogli dać czegoś ciekawszego. „Pan Tadeusz”, czy „Ogniem i Mieczem”, na które wszyscy sarkają, są bezporównania lepsze… dobra, /koniec offtopu/).

 Wolskiego znałem do tej pory z raczej umiarkowanie politycznych opowieści. Czasem jakieś aluzje przebijały z tekstu, ale niebyło to zbyt nachalne. Sięgając po „Cud nad Wisłą”, od początku wiedziałem, że tu będzie nieco inaczej. Jest to najbardziej polityczna książka tegoż autora, jaką miałem okazje czytać. Mamy tu doczynienia z utopijną wersją alternatywną wydarzeń jakie miały miejsce w Polsce prełomu 89/90. Za sprawą zakładu jaki został poczyniony przez przedstawicieli Piekła i Nieba, Polska zyskuje oczytanego i charyzmatycznego przywódce w miejsce nietaktownego elektryka.

 Fajnym patentem jest zmiana nazwisk postaci, które w naszym świecie odegrały znaczącą rolę. I tak mamy Lecha Szwędałe, gen. Karuzelskiego, Adama Pysznika i innych im podobnych. Większość daje się rozszyfrować od razu, ale dla kogoś, kto urodził się już w latach dziewięćdziesiątych co bardziej egzotyczne persony stanowić mogą nie lada zagwostkę. Ale od czego ludzie starsi i internet. Książka stanowi niezły bodziec do przyjrzenia się bliżej najnowszej histori naszego narodu. Tak, tej kontrowersyjnej, niejednoznacznej, stanowiącej podłoże dzisiejszych sporów. Na dobrą sprawę, nie znając jej, nie idzie zrozumieć, o co tym wszystkim staruszkom na Wiejskiej i w wielu innych miejscach chodzi. Z „Cudu nad Wisłą” nie dowiemy się zbyt wielu prawd historycznych (okej „prawda historyczna”, czy też „obiektywne spojrzenie” na tamte wydażenia, jak i na historie w ogóle jest tak samo do osiągnięcia jak dla mnie dostanie się na UJ; prawdopodobnie da się, ale trzeba stanąć na uszach… no i oczywiście chcieć, bo w obu przypadkach najprościej przyjąć pozycję „Na pewno się nie uda”, albo „właściwie, po co mi to”), ale to przecież fikcja literacka i historia alternatywna.

 Wizja autora jest na tyle optymistyczna, że aż można żałować, iż nie zdarzyło się to naprawdę. Nie twierdzę, że przy takim obrocie spraw, jaki miał miejsce w rzeczyistości, żyje mi się gorzej, lecz… mogło by być lepiej 😛

 Książka wydaje mi się godna polecenia. Nie jest to szczyt literackich możliwości autora, ale czyta się dobrze, a treść nie przelatuje przez głowę, ot tak, tylko pozostawia coś po sobie.

 Czepić się można, że autor o tak niejasnej przeszłości zabiera się za pisanie książki obsmarowywującej czerwonych. Czepić się mogą wszyscy zwolennicy „Gazety Wyborczej”, bo autor chyba za Michnikiem nie przepada. Wreszcie każdy może czepić się za końcówkę (jak dla mnie ujdzie, ale jest to świetny materiał, żeby narobić dookoła dymu). Pokazuje to, że książka nie jest byle miałkim czytadełkiem, ale niesie coś sobą.

 No, to by było na tyle mojego politykowania. Mam nadzieję, że na lincz jeszcz nie zasłużyłem 😉

 Pozdrawiam!

Published in: on Sierpień 19, 2011 at 11:35 am  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://cobytujeszcze.wordpress.com/2011/08/19/az-chcialoby-sie-uwierzyc/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: