Nowy, a jakże, ale czy taki wspaniały?

 

 Aldous Huxley to ten gość od „Drzwi Percepcji”. Ale jako pisarz ma w swoim dorobku znacznie więcej dzieł wartych uwagi. Ja na razie sięgnąłem jeno po „Nowy wspaniały świat”, ale dzieła tego autora zapewne już wkrótce zagoszczą w większej ilości na mojej półce.

 „Brave new world” nie jest prostym czytadłem sf (jeśli coś już ma być fantastycznonaukowe, to chyba nie powinno być zbyt proste, nie?). Nie język jest tu przeszkodą, ale treść niesiona przez tę antyutopie. Zetknąłem się z opinią, iż kiedyś żyliśmy w „Roku 1984”, dziś żyjemy w „Nowym wspaniałym świecie”. Coś w tym jest. Orwelowska wizja totalitarnego uciemiężenia pasuje do PRL-owskiej rzeczywistości. Dziś nacisk nie jest tak oczywisty, wszystko odbywa się na drodze subtelniejszego „warunkowania”. W powieści Huxley’a działo się to na drodze hipnopedii, gdyż dzieciotwórstwo odbywało się na nieco innej drodze, niż dziś 🙂 (niezły zonk serwowany jest już na początku książki). W naszym obecnym świecie dzieci sadzane są przed telewizorem, później przed komputerem, i chłoną „mądrości” przedstawiane w reklamach.

 Na dobrą sprawę, u nas też niespecjalnie opłaca się być wyjątkowym. To znaczy, jak najbardziej, byleby w ogólnie przyjętych ramach. Szczęśliwie wiele zależy w tym względzie od środowiska w jakim się znajdziemy. W „Nowym wspaniałym świecie” wszystko było narzucone odgórnie. Tam przynajmniej mieli some i nie musieli martwić się późniejszym, ponarkotycznym kacem.

 Człowiek zawsze dążył do szczęścia. I chyba nigdy nie było tak, by dla wszystkich szczęście oznaczało to samo. W świecie Huxley’a wyjątki zdarzały się żadko, ze względu na zaawansowaną inżynierię, jakiej poddawany jest człowiek już od zarodka. Dzięki temu, model kastowy nie był powodem dla rewolucji. Każdy przychodził na świat już uwarunkowany do życia w odpowiedniej grupie społecznej, bez możliwości (ale też i chęci) do zmiany jej na inną. Manipulacja sprawiała, że wszyscy byli zadowoleni ze swojego miejsca w strukturze socjalnej. Nie można powiedzieć, aby w naszym społeczeństwie nie było podziału na klasy. W końcu mamy bogatych burżujów, „klase średnią” i pospólstwo. Przyjęty został jednak inny model. Tu każdy ma szanse (często li tylko iluzoryczną) stać się kimś więcej, piąć się po szczeblach kariery i trzepać kapuchę.

 Pora na dygresję. Dziś każdy może być kimś i generalny trynd idzie w kierunku wyścigu szczórów. Pewnie dla tego, kampania reklamowa pewnej marki jeansów (diesel?) nakłania do bycia głupim. Że niby wtedy będzie się wyjątkowym i takim fajnym. Niestety z tego co obserwuję, coraz ekskluzywniejszym towarem luksusowym staje się inteligencja. Więc wszystkich, którzy chcą być wyjątkowi, zachęcam do bycia mądrymi. Nie w sposób taki, jaki narzuca społeczeństwo, bo to żadna inteligencja, ale po prostu mieć ogarnięcie w niektórych, istotnych tematach. Czasem przeczytać coś mądrego… Fantastycznie, gadam jak mój stary 😛

 Co do „Nowego wspaniałego świata”, to zachęcam do poczytania. Długie to to nie jest, niektórych może odepchnąć nieco anachroniczność wizji. Kto w latach 30 myślał, że komputery osiągną ten półap zaawansowania, co dziś. Nie wpływa to jednak negatywnie na klarowność przekazu. Nie jest to książka łatwa i przyjemna, ale warto ją przeczytać.

 

Published in: on Lipiec 27, 2011 at 10:48 pm  Dodaj komentarz  
Tags: , ,

The URI to TrackBack this entry is: https://cobytujeszcze.wordpress.com/2011/07/27/nowy-a-jakze-ale-czy-taki-wspanialy/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: