Epoka Pottera

 

 Ostatnia część przygód Harrego Pottera weszła na ekrany naszych kin co prawda kilka dni temu, ale ja obejrzałem ją dopiero dziś.

Druga część „Insygniów śmierci” została bardzo ładnie zrealizowana. Efekty specjalne cieszą oko, miejsca, w których toczy się akcja, wyglądają nadwyraz adekwatnie. Do gry aktorskiej nie ma się co przyczepić. Postacie zostały dobrze ucharakteryzowane i odegrane. Całość świetnie wygląda na wielkim ekranie, w 3D. Wizualnie satysfakcjonuje.

 Muzyka trzyma poziom tej z poprzednich części, czyli wyższy, niż typowe brzdąkanie w filmach. Do dziś nie rozumiem czemu „The social network” dostał Oskara za muzyke, ale cóż…

 Jeśli chodzi o historię opowiedzianą w filmie, to fruniemy od włamania do banku gringotta, przez bitwę w Hogwarcie i walkę, która musiała się zdarzyć (żeby nie robić za dużego spoilera, ale każdy wie o co chodzi xD), po, w sumie, szczęśliwe zakończenie.

 Nie będę szczególnie oryginalny mówiąc, że w książce wszystko było lepiej i dokładniej opowiedziane. W końcu film nie powinien być za długi (nawet jeśli robiny w dwóch częściach), taka już uroda tej formy przekazu. „Titanica”, czy „C.K. Dezerterów” ogląda mi się lepiej w wersji podzielonej na dwie części, gdy między nimi mogę mieć chociarz chwilę przerwy.

 Wracając do Harrego. Druga część „Insygniów” ma inny klimat, niż pierwsza. Tamta była bardziej sentymentalna, tutaj mamy więcej walki; mimo to film rozkręca się dość powoli.

 Filmowy koniec sagi jest też końcem pewnej epoki. Przynajmniej dla mnie 🙂 Dwa pierwsze tomy poznałem ledwie na kilka miesięcy przed filmem, więc zżyłem się bardziej z kinową adaptacją. Niemniej patrząc z dzisiejszej perspektywy książki mnie bardziej kręcą. Zwłaszcza ostatnie tomy. Jak dla mnie mają ambicje bycia czymś więcej, niż tylko czytadłem dla egzaltowanej dzieciarni. W sumie to przeczytałbym wszystkie tomy jeszcze raz, ale stety, niestety chcę jeszcze przeczytać kupę innych lektur, a szkoła zaczyna się już za niewiele ponad miesiąc. Mam przynajmniej to szczęście, że nie sprawia mi przykrości czytanie tych wszystkich Szekspirów i Edypów, do których zmuszają w szkole. Jednakowoż wolałbym mieć więcej czasu na czytanie książek, które sam sobie wybiorę :\

 Pozostaje mi nadzieja, że kiedyś wrócę do tej serii. W końcu spędziłem z nią, w tej, czy innej formie, kawał życia. Ciekaw jestem, czy przetrwa ona próbę czasu, i czy ludzie kiedyś do niej wrócą?

Published in: on Lipiec 19, 2011 at 9:32 pm  Dodaj komentarz  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://cobytujeszcze.wordpress.com/2011/07/19/epoka-pottera/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: